sobota, 15 sierpnia 2015

Przepraszam, jeśli zawiodłam...

Hmmm... Jak to powiedzieć? Rzuciłam się na głęboką wodę i... utknęłam w martwym punkcie. Dosłownie. Nie mogę iść na przód, bo nie do końca wiem, co zrobić z tą historią. Kilka rzeczy nie pasuje do mojej wizji, a zawsze chciałam gdzieś tam blisko mieć kanon jako wsparcie. Zgubiłam kanon...
Informuję o tym dlatego, że mi zależy na tym blogu, naprawdę... Nawet jeśli grono czytelników ogranicza się do kilku osób, bo jak dla mnie to i tak wiele, że ktoś docenia moje wypociny, a nawet krytykuje... Prawie rok już tutaj siedzę i nie jestem szczególnie zadowolona z mojej pracy.
Ale... Tak, jest "ale". Chcę to kontynuować. Mam nowy pomysł, zgodny z kanonem w większości. Nie będzie żadnych inicjacji i tym podobnych. Mam zamiar skakać od narodzin i historii Meropy Gaunt do stworzenia ostatniego horkruksa, a na samym samym końcu opisać śmierć. Tak z grubsza prezentuje się mój plan.
Prolog jest w trakcie pracy. Jeśli ktoś ma ochotę czekać to zapowiadam, że usunięte zostaną te rozdziały, które się tu znajdują, a nowe, które mam nadzieję bardziej mi się spodobają, pojawią się w pierwsze "urodziny" mojego bloga - 12 listopada. Dla mnie tyle czasu wystarczy by stworzyć przynajmniej kilka rozdziałów i "rozeznać się", czy w ogóle są jakiekolwiek szanse powodzenia. Jeśli już nie będę w stanie napisać tego opowiadania - poinformuję o tym tych, którzy zechcą czekać najpóźniej pod koniec października.
Do zobaczenia i przepraszam, jeśli kogoś zawiodłam...

8 komentarzy:

  1. Hej!

    Bo Toma jest trudno pisać i łatwo się w nim zgubić, ja przez to raz przeszłam, więc Cię rozumiem! Serio!
    Niecierpliwie czekam na ten prolog i odbudowanie tej historii, a jeśli będziesz potrzebować mentalnego wsparci, haha, to się oferuje XDD

    Ufam, że Ci się uda, mocno trzymam kciuki!
    Pozdrawiam ciepło,
    mattie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, i jasne! Wspieraj mnie mentalnie. Postaram się jak najwięcej napisać do październiką a każda pomoc się przyda!

      Usuń
    2. Hm, można się z Tobą jakoś skontaktować?
      Bo nigdzie nic nie widzę, a chciałabym.

      Usuń
    3. Myślę, że mail to najlepsze rozwiązanie: a.nonimka@interia.pl

      Usuń
  2. Cześć!
    Trochę mi smutno, że ,,porzucasz" stare opowiadanie, ale mówi się trudno, każdy czasem się wypala, mi też się to przytrafiło. Jeśli chodzi o mnie, to mentalne wsparcie masz zagwarantowane :-). Twój opis nowego fanfiction jest bardzo interesujący, już nie mogę doczekać się momentu, w którym pojawią się rozdziały. Będę czekać z niecierpliwością. Mam tylko jedne zastrzeżenie, na twoim miejscu nie kasowałabym wcześniejszych rozdziałów, bo, mimo że straciłaś do nich wenę, są naprawdę dobre. Kto wie, może ktoś kiedyś je przeczyta i to go zainspiruje do napisania czegoś podobnego?
    Mnie nie zawiodłaś i nie zawiedziesz, póki będziesz pisać o Tomie :-).
    Pozdrawiam i życzę weny w pisaniu nowego opowiadania oraz mnóstwa pomysłów,
    Zaczytana

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć:)
    Czytałam kiedyś to opowiadanie i bardzo mi się podobało (to jak opisywałaś uczucia Toma i jego myśli) tę walkę jaka toczyła się w jego wnętrzu - to było takie emocjonujące i prawdziwe!
    Również jest mi przykro że zawieszasz, ale mam nadzieję że powrócisz z czymś nowym. Ja porzuciłam swojego bloga na 3 lata a później do niego wróciłam. Tak to jest że wena nam skąpi albo nie damy rady podołać swoim zamiarom, nie mam dosyć wytrwałości.
    Życzę tobie tej wytrwałości i dużo weny, a może naskrobiesz coś nowego dla swoich wiernych czytelników. Pozdrawiam i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dawno mnie tutaj nie było, w zasadzie zapomniałam już swój nick i wiele innych rzeczy, ale nie zapomniałam jednego - piszesz cudownie.
    Ufam, że nie skończysz w połowie. Plan jest naprawdę dobry i bardzo chętnie przeczytam tę historię!
    No cóż... To czekam ma prolog!

    Pozdrawiam,
    Nie pamiętam nicku!
    A, i życzę dużo weny i wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń